• Wpisów: 172
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 7 lat temu, 19:11
  • Licznik odwiedzin: 32 874 / 3077 dni
 
jadwigen
 
antonella: Hmm.
Nie mogę nawet opisać moich emocji. wkurwienie? zdziwienie? wszystko razem połączone z odruchami wymiotnymi? Why? no właśnie.

Niedziela:
Jak co tydzień byłam u taty w Luboniu. Mam cholernie dość tego miejsca, a zarazem kocham je. Narzekałam że chce do domu, tata mnie odwiózł...jak zawsze. Wchodzę do klatki, kopiąc przez przypadek butelkę po piwie która poturlała się do drzwi robiąc przy tym sporo hałasu. Wchodzę po schodach, wsadzam klucz. Jakiś inteligentny człowiek zakluczył na dwa razy, a jak wiadomo, drzwi się wtedy zacinają. Wściekła szarpałam się z kluczem który utknął. Sąsiad z piętra wyżej otworzył je mówiąc, że sama na pewno bym sobie nie poradziła i że mam szczęście że akurat na niego trafiłam. fajnie, dzięki. Otwieram pierwsze drzwi, chwytam klamkę od drugich. i DUPA. zamknięte od środka. Wściekła walę pięścią. cisza... naciskam na dzwonek i trzymam tak długo aż matka nie ruszy dupy i ich nie otworzy. Słysze kroki, klamka się przekręca, a przede mną staje koleś w samych gaciach, mówiąc
*a ty to kto?*.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
*mieszkam tu!*

nie mam siły. po prostu wymiękam. pieprzcie się wszyscy...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego