• Wpisów:172
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:11
  • Licznik odwiedzin:25 146 / 2653 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

koniec.

usunę ten blog jak tylko będzie to możliwe.
na razie jakiś błąd wyskakuje...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

czy ona rozumie słowo nie?

chcesz musli. nie.
a może jogurt. nie.
a chleb jaki, bułki. nie.
rogal może. nie.
no to co chcesz, płatki. nie.
i nie nie nie nie nie.
nie chce nic. po co pytasz, znasz odpowiedź. nie lubię się powtarzać, przecież i tak kupisz wszystko to o co pytasz.
jedziemy na obiad na stary rynek. nie.
yhh. nie mam wyboru. żeby tylko później dała mi spokój.

miałam na dziś plan. zamknięcie się w pokoju i zajęcie się sobą i własnymi sprawami. ale nie, ona miała na mnie plan już wcześniej...

2 lata. tęsknimy.
  • awatar antonella: @don't eat: zuza. zgineła w wypadku samochodowym...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

brak weny.

czuje się tak cholernie pusta. zamknę się w pokoju, zagłuszę myśli muzyką, schowam przed światem, jak mała dziewczynka, pod kołdrą. Przecież to najlepsza kryjówka, mur przed stworami które ją nękają, ale i tak, wyczołgają się spod łóżka. znowu będzie musiała z nimi walczyć...
 

 

chcecie więc ?
to proszę. nielicznie mnie tu znają w życiu codziennym więc co mi tam.

nie wiem która to już była piosenka. bolały mnie nogi, głowa, a z ręki odpłynęła krew. zwolnili. od razu to poznałam... pamiętasz skarbie? ostatnia piosenka. *I don't love you* śpiewałam to płacząc. żałosne ? nie dla mnie. z dziewczyną z Włoch trzymałyśmy się za ręce i machałyśmy nimi w rytm muzyki. nigdzie indziej już tak nie będzie.

teraz szukam nagrania na YT gdzie może się pojawię chociaż przez ułamek sekundy.
  • awatar Gość: Nie czytałam, ale tytuł dość ciekawy. Napisałabyś później czy Ci się spodobała?
  • awatar Gość: Dokładnie ;D Właśnie czytam drugą część. Te książki są świetne! xo
  • awatar Gość: na pewno nie jest żałosne, ja też tak mam na koncertach kiedy grają szczególnie dla mnie piosenki ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
jest godzina 43.
wróciłam właśnie z berlina, z koncertu MCR!
nadal szumi mi w głowie, nogi bolą. zostałam wyściskana i zduszona ze wszystkich stron.
i wiecie co...

*ZŁAPAŁAM GO ZA RĘKĘ !!!!!!!!!!!!!!!* (tak, wokalistę xd)
stałam pod samą sceną. i udało się! teraz mogę iść spać. jutro szkoła... a raczej teatr. nie jest źle.

aaaaaaaaaaaaaaaaa! ; D
Pozdrowienia dla Jagody ; **
  • awatar Gość: Serio? Też chciałabym jechać na ich koncert i złapać Franka ^^ Ale jestem spłukana... Jak było?
  • awatar Axl: Ale faaaajnie, ja jakbym dotknęła wokalistów moich ulubionych zespołów to bym miała banana na twarzy chyba do końca życia ;-D
  • awatar Rudy Jeż.: Haaaaaaaaa :) Też chciałabym być na koncercie ulubionego zespołu i załapać podejrzewam wokalistę za rękę :p śpij dobrze, miłego dnia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

w całym domu pachnie mandarynkami. dobre były.
ale nie o tym chce pisać, właściwie to nie wiem sama po co pisze. wypowiadam się nudno i najczęściej o niczym. bzdura za bzdurą... miau. tęsknie za czarnuchem.
 

 

otwieram cmentarny pokaz mody.
biorę w tym udział, niestety. lecz od tego nawet nie można uciec. idziesz zapalić znicz a ktoś za tobą szepcze na temat twojego wyglądu. wyluzuuuuj.

chcę do domu.
  • awatar karola.: też się z tym spotkałam, nie przejmuj się. ; )
  • awatar Waris21: najlepiej nie przejmować się takimi ludźmi...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

strachy na lachy.
czuje się odcięta od świata. i nie, nie chodzi mi o cały świat, tylko ten mały mój gdzie są wszyscy moi znajomi. a teraz daleko od nich narzekam na ciepłe mleko. (nienawidze ciepłego mleka) dużo rzeczy nienawidze. czekam aż znienawidze siebie...
nuda + kamerka = zło.
 

 

...z kubkiem zimnego mleka, wpatrzona w wspomnienia.
jestem u babci, w Brodnicy.
czyli żryj ile możesz i jeszcze więcej.
wracam w poniedziałek, jednak do domu chociaż pierwsza opcja mówiła o Luboniu. cholera, zawsze zapominam, w Luboniu to też mój dom... powiedzmy.

jakoś mi tak dziwnie. ni smutno, ni wesoło, dupnie i tyle.
 

 
co można robić w pustym biurze?

1. wyścigi na fotelach po korytarzu.
2. łażenie między ruchomymi pułkami w archiwum.
3. krzyczenie w pustej hali.
...

fajnie było.
  • awatar Gość: Ja osobiście preferowałabym opcję nr ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Miałam dziś dziwny sen. chyba byłam zbyt zmęczona i mózg ześwirował. sen:
byłam w domu, wszystko się trzęsło. mama biegnie do mnie z krzykiem i podaje mi wielki nóż kuchenny. na jednej ze ścian koło mnie, pojawiają się pęknięcia... jakby oddychała. pęka, z niej wybiega stado małych dinozaurów z wielkimi, szpiczastymi kłami. było krwawo. trochę się uspokoiło, ale w telewizji podali właśnie że zbliża się tyranozaur. stałam z mamą po obu stronach okien na balkon, z nożami, w ciszy, przysłuchując się krokom potwora. nagle jego głowa rozbiła okno i pół ściany, wbiłam mu nóż w gardło. pamiętam tylko jego ryk... i ciemność mojego pokoju. w twarz świeci mi komórka. '2 w nocy, świetnie'
następny sen:
byłeś tam ty. staliśmy na przeciw siebie, ja w twojej koszulce. pocałowałeś mnie w policzek i odszedłeś bez słowa. ten sen był jakiś taki smutny. nawet jak obudziłam się rano, nadal miałam oczy we łzach.

płakałam?
  • awatar ToCoLubie: ale wyobraźnia... mnie się śnił kibel i mocz ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mózg też by Ci się przydał.
Twoja pustość mnie powala, niczym blond cheerleaderka z amerykańskiej komedii. dumna kotka? to jak mam Cię witać na korytarzu, *kici kici* ?! pomińmy że my się nie witamy. Ty mnie nienawidzisz, a mi szczerze jest to obojętne...

koniec.

Za dużo czasu tracę na pewnych ludzi...
 

 

Ja nadal wierze że będziecie przyjaciółkami...
śmiechu warte dnia dzisiejszego.
czyli: LUDZIE SĄ ŻAŁOŚNI!
ja też. umiem się do tego przyznać, nie zgrywam zakochanej w swojej dupie panienki. no cóż...

polski.
po raz 100(?) pani wspomniała o Nirvanie, dokładnie to o Cobainie i fali samobójstw fanów po jego śmierci. fajnie.


Boże, daj mi samotność, bo nienawidze ludzi.
  • awatar Kaszana: Cobain !
  • awatar antonella: @jak powietrze: trochę odwagi, szczerość jest najważniejsza. chociaż warto czasem ugryźć się w język ;D
  • awatar antonella: @Plackojad: są chwile w których chociaż przez jakiś czas chciało by się być samemu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

zmieniam się w sentymentalną dziwkę.
tak sobie czytałam stary pamiętnik, łzy mi napłynęły do oczu. smutek? nie. rozbawiło mnie to! fajnie było się w Tobie zakochać.

'zamknij się! głowa do góry i idź, ciesz się każdą chwilą, zamiast marnować je na płacz!'
i coś co niby do mnie pasuje 'pieprz ich wszystkich!'

czy ja wiem. mam takie podejście, ciesze się z tego co było i idę dalej. tak jest jak zerwę z chłopakiem, stracę kontakt z kimś bliskim. jedynie z rodziną jest inaczej...
  • awatar Gość: Myślę że sentymentalość to wcale nic złego ;)
  • awatar Gość: Podczas czytania moich starych pamiętników też się ciągle śmieję. I wszyscy myślą, że mi odbiło. Ale lubię czasem sobie przypomnieć jak to było kiedyś. xo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

No to chyba ostatnia przejażdżka motorem, pustymi ulicami miasta. robi się coraz zimniej, brrr.
pustość mnie ogarnia! boje się.
gadam, piszę i myślę bez sensu. idiotka zamknięta w świecie dorosłych. i spróbuj się tu odnaleźć!
ostatnio jest coraz dziwniej, z każdą sekundą. gorzej i gorzej... obecna ciałem, duchem gdzieś indziej. wyjechaliśmy za miasto. skończyły się światła i samochody. las, księżyc, noc... zamarzłam. jechałam jak kostka lodu. za wiele nie pamiętam, milion myśli przelatywało mi przez głowę, milion wspomnień lecz bez uczuć. oglądałam tv, program w którym gram główną rolę. patrzyłam na to i nie mogłam nic zrobić.
ocknęłam się tuż przed domem. moim domem ? głupio gdy dzieciak ma dwa adresy. co się ze mną dzieje do cholery ?!
 

 

'wiesz, zawiódł mnie dzisiaj ktoś najbliższy. ktoś komu ufałam bezgranicznie. ktoś na kim teoretycznie mogłam polegać zawsze. właśnie.. teoretycznie.'

myślisz że możesz na kimś polegać, a tu ciach. nóż w plecy...

herbata.
sucharki.
książka.
wyimaginowany świat. ♥
 

 
po 10 godzinach w szkole nie czuje tyłka...
do tego boli mnie głowa, brzuch i ząb.
cholera mnie bierze jak myśle o jutrze, no cóż.

dobra koniec notki typu 'dziś robiłam to, to i to.'

__________________________________________________________
*płatki z mlekiem
*baton (nie mogłam sie oprzeć)
*2 grzanki z białym serem
*zielona herbata
*woda...

i nie. nie odchudzam się, po prostu zastanawia mnie czy obsesja i nie jedzenie prawie niczego lub w minimalnych ilościach jest normalne. jem jak jestem głodno, ale jak już coś zjem to mam odruchy wymiotne...
  • awatar antonella: @Zuzu.: możliwe. chociaż dziś już nie pamiętam.. xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA !

'bo nikt mnie nie kocha...' rada: rozejrzyj się !
  • awatar antonella: @Zuzu.: ja Ciebie też. :*
  • awatar love story ♥: Rozejrzyj sie, napewno ktos sie znajdzie : * piszą mi tu że nie przeszedł : /
  • awatar Waris21: na bank jest taka osoba ... są takie osoby które Cię kochają:) :))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Jesteś mistrzem kłamstwa i dwulicowości.
byłeś ideałem dla wielu... byłeś, nie jesteś.

a) psychicznie, zaczynam myślę jak anorektyczka.
boje się.
b) w weekend dołączy do nas 'zwierzątko domowe', żuk kongo.
Godzilla.
c) mam dość pingera. *ktoś zna jakieś strony podobne do tej?* które działają 24h, bez problemów technicznych.


oh, fuck it.
 

 

uwaga, uwaga. zanudzam.

goście jadę!
właściwie to przyjechali wczoraj. kuzyn mamy z dziewczyną. w odwiedziny do taty. widzicie tą zbieżność? kuzyn mamy, odwiedza tate, mamuśka nie wie w ogóle że on przyjeżdża, co za powalona rodzina?! (teraz to już dwie, no ale)
parapetówka:
schlani byli wszyscy... kolesie.
jeden się zawiesił, po tym jak zaczął podrywać swoją kumpele. żałosny. no aga przed nim uciekała, a on i tak za chwile slalomem za nią...

nie mam co ze sobą zrobić.
 

 

dzwonek. 'idź otwórz!'
otwieram. nawet ładny koleś, uśmiech cudny.
'dzień dobry, jest pani właścicielką?'
'nie. mam zawołać mame?'
'okey'
...
mama i on.
gadali coś o cyfrze i kablówce.
o'to była pani córka?'
m'tak, ale co to ma do rzeczy ?'
o'nic. ale może mógłbym jej numer?'
m'za młoda jest' chichot
o'tak? a ile ma'
m'15'
o'szkoda, przyjdę jak będzie miała 20.'
m'zapraszam.'


mhmm. ciekawie...
 

 


wyluzuj.
rozwal się na łóżku, zamknij oczy i nie myśl o niczym.

'nic już z planów nie zostało' no z Twoich na pewno nic. zmieniłam swoje, zmieniły się i twoje.
 

 

umawiaj się z kim chcesz, mam to gdzieś.


a może tylko to sobie wmawiam. chce się odciąć ale mi nie pozwalasz. idiotyzm...
 

 

love tu. love tam. ->
<- i tam też.

mam dość patrzenia na przesłodzone pary.
  • awatar Kaszana: w ogóle nic mi o tym nie mów dizsiaj jade tramwajem i tylko ja nie byłam z chłopakiem ;0
  • awatar Gość: Ja też.
  • awatar Gość: rozumiem, szczegolnie te pary obdarzone jakże szczególną i wyjątkową trzytygodniową "miłością"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

przytul mnie.
 

 

EJ!


pisze to zarówno dla siebie jak i dla was, więc nie klikajcie obojętnie dalej...

Początek dnia był (hmm) żałosny, koszmarny, nie życzę nikomu aby miał taki sam, kiedykolwiek. Zaszyłam się w pokoju na resztę dnia. był to mój mały wewnętrzny bunt. Pizza i 'Życie według Liz' (down below). No może nie jestem w ostatniej liceum, ale znalazłam jakąś więź z Nią. Gadam jak nawiedzona. no cóż...
Dziś chudniemy.
muszę spalić: blachę ciasta ze śliwkami, muffiny, czekoladę i mnóstwo cukierków.
cel na jutro: lakier do paznokci (czereśniowy), machina.

http://www.mtv.pl/shows/zycie-wedlug-liz/episodes/zycie-wedlug-liz-odc-1/ <-- *HERE*
 

 
Hmm.
Nie mogę nawet opisać moich emocji. wkurwienie? zdziwienie? wszystko razem połączone z odruchami wymiotnymi? Why? no właśnie.

Niedziela:
Jak co tydzień byłam u taty w Luboniu. Mam cholernie dość tego miejsca, a zarazem kocham je. Narzekałam że chce do domu, tata mnie odwiózł...jak zawsze. Wchodzę do klatki, kopiąc przez przypadek butelkę po piwie która poturlała się do drzwi robiąc przy tym sporo hałasu. Wchodzę po schodach, wsadzam klucz. Jakiś inteligentny człowiek zakluczył na dwa razy, a jak wiadomo, drzwi się wtedy zacinają. Wściekła szarpałam się z kluczem który utknął. Sąsiad z piętra wyżej otworzył je mówiąc, że sama na pewno bym sobie nie poradziła i że mam szczęście że akurat na niego trafiłam. fajnie, dzięki. Otwieram pierwsze drzwi, chwytam klamkę od drugich. i DUPA. zamknięte od środka. Wściekła walę pięścią. cisza... naciskam na dzwonek i trzymam tak długo aż matka nie ruszy dupy i ich nie otworzy. Słysze kroki, klamka się przekręca, a przede mną staje koleś w samych gaciach, mówiąc
*a ty to kto?*.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
*mieszkam tu!*

nie mam siły. po prostu wymiękam. pieprzcie się wszyscy...
  • awatar antonella: @Kaszana: pocieszające... ale rozumiem. to nie jest normalne.
  • awatar Kaszana: brak słów tylko tyle ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Babunie, kapturka i leśniczego zjadł wilk. I co dalej?
No właśnie, brak happy endu.

Love.